Z historii i legendy – kolumny lotników (1)

Na krajoznawczym szlaku nie można pominąć wydarzeń, o których mówi się, iż to legenda. Prawdy historyczne i wydarzenia legendarne na pewnym etapie poznawania dziejów poszły różnymi drogami, mimo iż wspólny jest ich początek. Tam bowiem tkwił jakiś fakt lub ważne wydarzenie zatrzymane w kadrze pamięci, które inspirowało potomnych do jego odtwarzania w formie dalszego ustnego przekazu. Po drodze ów przekaz obrastał stosowną do czasów mityczną otoczką, serwowaną w miarę potrzeb i okoliczności. Dzięki legendom poznać możemy jednak jakąś cząstkę naszej przeszłości, nie traktujmy zatem do końca pobłażliwie zawartej w nich warstwy historycznej. Taki przekaz winien rozbudzić w nas chęć poznania wiedzy opartej już na innych, udokumentowanych przesłankach. Dzięki legendzie wyłoniła się z ziemi, zdawałoby się … mityczna Troja!. Ileż to dzięki takim przekazom odkryto śladów starodawnych osad, grodzisk czy skarbów! Wejdźmy zatem w sferę legend i spróbujmy odpowiedzieć sobie, ile w nich prawdy, a ile fantazji.

*

Wśród licznych, a osobliwych elementów krajobrazu kulturowego wypełniającego i otaczającego lipnicką ziemię, znajdują się tzw. „kolumny lotników”.

Ich przeszłość wyrasta z nurtów legendy, które oplotły historyczne wydarzenia scalając się z nimi po wiekach w organiczną całość. Wybudowano je w przedziale czasowym XVII – XVIII w., w pobliżu ciągu drogowego traktu: Bochnia – Olchawa, – Nowy Wiśnicz – Leksandrowa – Lipnica Górna. Opatrzone je wizerunkiem krzyża, a więc są znakiem religijnym.
Pierwszym, który je opisywał był Pauli Żegota, XIX-to wieczny krajoznawca, widział je podczas swoich wędrówek po Małopolsce. W 1840 r. zwiedzał wiśnicki zamek i wtedy też zasłyszał od miejscowej ludności ciekawą legendę.
Rzecz związana była z tureckimi jeńcami, których przywiózł spod Chocimia w 1621 r. Stanisław Lubomirski. Dzięki ich pracy powstawał warowny klasztor w sąsiedztwie zamku. Tęsknota za ojczystym krajem i trudy pracy, wyzwoliły w kilku z uwięzionych tu jeńców chęć ucieczki. Z uwagi na odległość, jedyną realną drogą do realizacji celu była powietrzna przestrzeń, lot na wzór mitycznego Ikara i ptaków ciągnących rokrocznie z końcem lata na południe, do ich ojczyzny. Sześciu z nich zbudowało więc skrzydła i wzbiło się z klasztornego wzgórza w przestworza. Lot ich nie był długi, gdyż srogi pan kazał swej służbie strzelać do jeńców święconymi kulami. Wkrótce więc spadli na ziemię, a miejsca ich upadku znaczą owe kolumny, które wzniosła im miejscowa ludność i nazwała „kolumnami lotników”.

Analizując historie prekursorów lotnictwa, można z dużą dozą prawdopodobieństwa przyjąć, iż loty na skrzydłach nad Wiśniczem w tym czasie, były możliwe nie tylko w sferze legendy. O ile ta hipoteza można pozostać w sferze domniemań, to już czas posadowienie samych kolumn trudno wiązać z postaciami tajemniczych lotników. Istniejące na ten temat przekazy, nie dają jednoznacznej odpowiedzi dlaczego tu stanęły, w jakim celu je wzniesiono? Wątpliwości (jak zwykle) nie ma legenda, zatem od niej zacznijmy nasze krajoznawcze spotkania z „kolumnami lotników|”.

Kolumny lotników*

Legenda spłynęła z nieba na skrzydłach,
Ikara lotem zawisła nad ziemią,
Spadła wnet potem, by w litych kamieniach
kolumny stanąć.
Czy się w ludzi zmienią?
Rycerskie zdobycze i tureckie jeńce,
Na husarii skrzydłach i jej mocy wolą
Przybyli z pól Chocimia, gdzie są Polski krańce –
Na zamek, co życie uczynił niedolą.

Dłużyły się w niewoli te lata trudne,
Ozwało się przeto odwieczne marzenie –
wolności,
Tęsknoty daremne i złudne,
By w skrzydłach ulecieć w niebiosa przestrzenie.

Frunęli ze wzgórza, ich droga niedługa,
Nie husarskiej mocy były to te skrzydła,
Jaśniały w powietrzu jakby tęczy smuga,
Lecz przecież ku ziemi ta droga ich wiodła.

Kule poświęcone i wraz wystrzelone
Sięgnęły tureckich Ikarów,
Bocheński Karosek, Leśne Kopaliny,
W Wiśniczu, na Bukowcu – pośród pni buczyny,
upadli jeńcy lotnicy.

Wśród dróg i pól Pogórza
Spoczywać na zawsze już będą,
I tylko kolumna się z dali wynurza –
Gdyż oni się stali legendą.

Marzenia i wolność w mogiłach zostały,
Pamięć ludzka w pomnikach je wieńczy,
A o lotnikach legendy przetrwały
I wiersz niniejszy, co myśl tę już kończy.

…. Wiara legend nad prawdy,
One życiem wiecznym trwają
I w kolumnach schowane –
Taką wykładnię historii dają.

Czesław Anioł – Legendy z Lipnicy i okolicy, 2004 r.

c.d.n.
Tekst i zdjęcia: Czesław Anioł

KOMENTARZE – TU