Lipniczanie wznoszą pomnik św. Szymonowi

Lipniczanie wznoszą pomnik św. Szymonowi
5 (100%) 4 votes

„W imię Boże. Amen.

Działo się to w mieście Lipnicy Murowanej, roku Pańskiego Tysiąc Dziewięćsetnego Trzynastego, dnia piętnastego Czerwca, a to w czwartą Niedzielę, po Święcie Bożego Ciała. Na Stolicy Apostolskiej zasiadał jego Świątobliwość Papież Pius X; panował mądry i dobrotliwy Monarcha Franciszek Józef I, Cesarz Austrii, Król Węgier, Wielki Książę Krakowski itd. itd.; na Stolicy Biskupów tarnowskich zasiadał Najprzelebniejszy Ksiądz Leon Wałęga; Namiestnikiem Cesarza był Jego Ekscelencya Witold Mora Korytowski; Laskę Marszałkowska Kraju dzierżył w swej dłoni Jaśnie Wielmożny Adam hrabia Gołuchowski; Starostą Powiatu bocheńskiego był Jaśnie Wielmożny Jan Veitze; Marszałkiem Powiatu Jaśnie Wielmożny Rejent Antoni Hanusz; Parafią rzymsko-katolicką zawiadywali księża: Kanonik Stanisław Gajewski Proboszcz oraz Karol Padykuła Wikary; rządy miasta sprawowała Sławetna Rada Miejska z osiemnastu Radnych złożona z Doktorem Adamem Schmidtem, Lekarzem okręgowym jako Burmistrzem i Szymonem Piszczkiewiczem rzeźnikiem, jako Wiceburmistrzem na czele. Cechmistrzami byli; Rzeźnickiego: Karol Krzemiński i Jan Klimek jako zastępca; Kowalskiego Piotr Krzyżkowski i Stanisław Durak jako zastępca; Szewsko-garbarskiego: Szymon Kuc i Kazimierz Sufczyński jako Wice-cechmistrz; rządzili Cechem garncarskim: Michał Wojciechowski i zastępca Grzegorz Paprota.

Myśl wystawienia Pomnika Błogosławionemu Szymonowi z Lipnicy wyszła bezpośrednio bez żadnych ubocznych wpływów, od mieszczanina Szymona Nowakowskiego znanego z wysokich obywatelskich cnót, jak i z wielkiego umiłowania prawdy – wprost bezwzględnej surowości, jeśli szło o dobro ogólne miasteczka lub sprawy publicznej natury. Ta niepospolita prawość charakteru, przy wrodzonej bystrości i dowcipie, znajomości praw i obowiązków, czyniły go przedmiotem szczerego szacunku u jednych lub cichej, namiętnej nienawiści u drugich (…).
W tym to skłonie życia ku zachodowi – osiwiały starzec rzucił ostatnią myśl – jako wynik jego religijności i narodowych pragnień, by na rynku lipnickim wznieść kamienny pomnik Błogosławionemu Szymonowi, Patronowi Królestwa Polskiego.

Lipnica Murowana koło Bochni – Galicya – Austrya”, 15 czerwca R.K. 1913”

Powyższy tekst to fragmenty aktu erekcyjnego pomnika św. Szymona z Lipnicy. Wolą lipnickiego społeczeństwa w kraju i za granicą, niemalże w centrum rynku stanęła latem 1913 r. statua świętego rodaka.

Pomnik św. Szymona

Pomnik Szymona wyrzeźbił w kamieniu (piaskowiec szydłowiecki – kolumna i wapień pińczowski – figura)  w krakowskim zakładzie kamieniarskim Bronisława Trembeckiego artysta rzeźbiarz Henryk Kunzek. Wizerunek św. Szymona wznosi się na wyniosłej kolumnie zakończonej kwadratowym abakusem (płytą) i kapitelem typu korynckiego. Artysta odtworzył  postać Szymona w tak zwanym kontrapoście i prezentuje Świętego jako kaznodzieję. Wizerunek ten posłużył jako wzór dla późniejszej ikonografii  św. Szymona. Szymon swą wyciągniętą prawą ręką błogosławi lipnicką ziemię.

… W przestrzeni rynku – Szymon nasz święty,
Ku niebu wskazuje drogę z pomnika.
Śmiało sięgnął ręką niebieskiej krainy,
Z księgi, która w dłoni – intonuje modły,
Bo proszą o łaski lipnickie rodziny,
By te święte słowa do nieba ich wiodły….

Zgodnie z przesłaniem wyrytym na postumencie stanowi duchowy wzór  dla lipnickiej społeczności. W lipcowe święto niesie się spod kolumny pieśń o świętym rodaku ”…Ozdobo Polski, chlubo Lipnicy…”. Fundatorami pomnika byli lipniczanie, z kraju i z Ameryki, napis fundacyjny głosi: Błog. Szymon z Lipnicy, zakonu bernardynów, korony polskiej patron, ur. ok.1439, zm. 18 VII 1482 r.

Postument statui zdobią płaskorzeźby, wśród których widnieje św. Szymon niosący pomoc chorej kobiecie. Poświęcenia pomnika dokonano 17 sierpnia 1913 r., uczynił to lipnicki proboszcz ks. Stanisław Gajewski w obecności gwardiana O.O. Bernardynów z Krakowa. Pomnik św. Szymona był jednym z wotów i dowodów wdzięczności za otrzymane łaski przez lipniczan za przyczyną świętego rodaka.

W swej długoletniej historii pomnik odnawiany był kilkakrotnie, ostatnio w 2004 r., również w tym samym roku założone zostało oświetlenie wydobywające z mroku nocy, piękno postaci świętego ziomka.

Pomnik św. Szymona spełnia w życiu religijnym Lipnicy wiodącą rolę, a jego postawienie jeszcze w okresie braku wolnej ojczyzny, było ogromnym świętem religijnym i patriotycznym całej lipnickiej społeczności.

O rodzinie Pitułków

Na marginesie fundacji pomnika św. Szymona powstał pewien problem formalny, otóż jeden z wnioskodawców, a zarazem prezes komitetu organizacyjnego budowy pomnika Leon Pitułka opierając się na ustaleniach o. Bogdalskiego – jednego z biografów św. Szymona, iż nazwisko rodowe Szymona to właśnie Pitułka, pozwolił sobie na umieszczenie na tablicy fundacyjnej to nazwisko w odniesieniu do Szymona. Nie znalazło to uznania w oczach pozostałych lipniczan, którzy zażądali usunięcia tegoż nazwiska z braku dowodów na taki rodowód. Interwencja u ks. Biskupa doprowadziła do usunięcia kontrowersyjnego napisu.

Warto w tym miejscu przytoczyć ciekawy fragment historii rodziny Pitułków skreślony ręką (zapewne w 1912 r.) inż. geologa Leona Pitułki, nawiązujący tym tekstem do swych korzeni lipnickich:

„Nazwisko Błog. Szymona z Lipnicy brzmiało rodowo: Pitułka – vocabatur Pitułka, vide prace historyczne O. Czesława Bogdalskiego, Kraków. Dziwnym zbiegiem okoliczności, że w chwili, kiedy ś. p.  nasz Ojciec 18 lipca 1900 roku  zakończył życie – jako ostatni na Lipnickiej ziemi zszedł z tym nazwiskiem do grobu, wyłoniła się myśl i to nie u Pitułków, lecz bez ich najmniejszego wpływu, by na rynku jednemu a tak wielkiemu przodkowi tej rodziny, postawić pomnik. Myśl wyszła od Szymona Nowakowskiego, a Pitułka Leon, syn zmarłego Franciszka, w czyn ja wprowadził, ku chwale Boga i podniesieniu ducha narodowego starych mieszczan i okolicy.

Zmarły we środę 18 lipca 1900 roku w dzień odpustu Błog. Szymon z Lipnicy, Ojciec nasz, Franciszek, był wnukiem Józefa Pitułki, żyjącego 106 lat. Był to współczesny pierwszemu rozbiorowi Polski. Brał udział w Konfederacyi Barskiej, po której rozbiciu przebywał lat 7 w niewoli moskiewskiej. Syn jego, Jan, nasz dziad, dożył sędziwego wieku i jako przeszło 95 letni starzec zmarł przeżywszy Ojca naszego o lat 8.

Babka nasza po ojcu była Magdalena z Sowów Sowińska. Matka nasza jeszcze żyjąca Antonina – po ojcu Zaczkówna – po matce Wojciechowska z domu, obdarzyła ojca naszego ś. p. Franciszka siedmiorgiem żyjących dzieci. …”

Święto poświęcenia pomnika św. Szymona z Lipnicy kończące dzieło poświęcone rodakowi z Lipnicy, znalazło odzwierciedlenie w znanym krakowskim dzienniku, organie Polskiego Stronnictwa Chrześcijańskiej Demokracji z dnia  24 sierpnia 1913 r. Autor  (nie podpisany) pozwolił sobie przy okazji, na garść współczesnych temu wydarzeniu refleksji. Tekst tego artykułu, bez skrótów i z zachowaniem oryginalnej pisowni zaprezentowano poniżej:

 „W minioną niedzielę 17 b.m. odbyła się podniosła uroczystość poświęcenia pomnika błogosławionemu Szymonowi z Lipnicy na rynku starego naszego miasteczka. Mimo ulewy, rzesze Lipniczan i ludu z okolicznych wiosek wzięły pokaźny udział w uroczystości.

Po uroczystej sumie, celebrowanej przez Przew. O. Anzelma Szuberta, gwardyana O.O. Bernardynów w Krakowie ruszył lud zgromadzony w uroczystej procesji na rynek, gdzie uczestnikom przedstawił się piękny pomnik dłuta Dr Henryka Kunzeka. Aktu poświęcenia dokonał kanonik miejscowy ks. Stanisław Gajewski. Tenże sędziwy kapłan zapalił pierwszy lampę ofiarną przed poświęconym pomnikiem. Uderzono w dzwony – kornie pochyliły się głowy przed Panem narodów i świata kiedy po raz pierwszy oliwna lampka wieczystego kultu dla świętego dla Rodaka zapaliła się ofiarnym płomieniem.

Podniosłe kazanie pracownika na niwie kościoła i narodu, Ojca Anzelma Szubera, wypowiedziane gorąco i z zapałem przed pomnikiem jednego z największych kaznodziei XV wieku, zostawiło niezatarte ślady w dusze słuchaczów – wlało otuchę i wiarę w lepszą przyszłość. Muzyka miejscowa odegrała następnie pieśni religijne, a przewodniczący Komitetu p. L. Pitułka podziękował wszystkim, co ofiarami i pracą przyczynili się do wzniesienia pomnika. Dr Adam Schmidt, burmistrz miasteczka, w uroczystem przemówieniu objął w opiekę poświęcony pomnik. Pieśni na cześć św. Szymona – piękne, stare, odśpiewane przez tysięczny tłum, zakończył tę podniosłą uroczystość. Kolejno masami klękając, składali uczestnicy pierwszy hołd publicznie w żarliwej modlitwie na rynku Lipnickim.

Wspaniale wygląda pomnik bł. Szymona na tle ostrych łuków podcieniowego rynku. Na szerokiej podstawie schodowej, umieszczono kloc i płaskorzeźby, na klocu jednolita piękna kolumna, zakończona koroną Jagiellonów, z której wynurzają się śliczne zwoje młodej paproci. Nad koroną jest płyta, a na niej posąg przepięknie ujęty w ruchu Kaznodziei błogosławiącego. Tak wyglądał błog. Szymon, kiedy kazał na wawelskim grodzie. Postać zaś z bronzu na froncie cokołu przedstawia błog. Szymona w postaci klęczącej, kiedy niesie ginącym na dżumę pomoc. Trzeci wreszcie motyw – to rzeźby orła Jagiellonów, Pogoni i heraldycznej „lipy” naszego miasta. Wszystko to  znalazło się na cokole pomnika i stanowi piękną całość. A jeśli dodamy jeszcze, że to wszystko solidne, trwale montowane, z dobrego zrobione kamienia szydłowieckiego i piaszczowskiego – dalej, że ścisłość, artyzm, oparły się ścisłości dziejowej owej epoki, to z uczuciem dumy i zadowolenia stwierdzi się, że: napis dedykacyjny: na froncie pomnika „Bogu i Ojczyźnie na chwałę, Potomnym na wzór i otuchę, Świętemu Ziomkowi Lipniczanie, 18 VII 1913” odpowiada istotnej treści rzeczy i wysiłkowi tutejszych mieszczan.

Któż to są ci ofiarodawcy, co w niespełna rok złożyli 7 000 koron na Pomnik! Listy składkowe miejscowych Lipniczan i na emigracyi w Ameryce wykazują stale te same rodziny. Byli to głównie Piszkiewicze, Piotrowscy, Nowakowscy, Wojciechowscy, Urbańscy, Polki, Kuce, Pitułki, Znamirowscy, Paczyńscy , Zaczki, Kozubowscy, Sowińscy, Stokłosi, Budacze, Bronikowscy, Pisie, Kwaśniewscy, Klimki, Wnęki i któż ich wyliczy. Obok nich znaleźli się ze swymi ofiarami włościanie Lipnicy Dolnej, Górnej, Borówny”.

Opracowanie: Czesław Anioł