Historia w nazwach zapisana (1) – Lipnica Murowana

Lipnica Murowana – stosunkowo niewielka przestrzeń, zaledwie 3,24 km², a ileż mieści w sobie miejsc sięgających nieraz głęboko w przeszłość, niejednokrotnie obdarzonych oryginalnymi nazwami nawiązującymi do swego położenia czy zdarzeń jakie tu niegdyś zaistniały.

Zacznijmy od nazwy pierwotnej, pojawia się ona w zapisie po raz pierwszy pod rokiem 1325 wraz z wykazem świętopietrza z miejscowej parafii, parafii Lipnik. Ale już wkrótce, rok później w akcie lokacyjnym wystawionym przez króla Władysława Łokietka dla zasadźcy wznoszonego nieopodal miasta (na bazie dotychczasowej osady), pojawia się nazwa Lypnycza. W tej formie występować będzie jeszcze długo (choć różnie pisana) aż do roku 1445, kiedy to zapisano Lipnica Murata, w nawiązaniu do murów obronnych, którymi miasto zostało opasane. W 1588 r. pisano już civitas Murata Lipnicensis, czyli miasto Lipnica Murowana.

Nazwa osady wywodzi się jednoznacznie od lasów lipowych porastających owe czasy okolice, jedna z nich stałą się nawet herbem Lipnicy.

Dla odtworzenia pewnych zdarzeń historycznych, które powstawały równolegle z działalnością człowieka, a nie były tak spektakularne by rozpisywali się o nich kronikarze, sięgnąć trzeba do nazw miejscowych. Te niosą bowiem w sobie przesłania historii codziennej, jakże istotnej dla poznania biegi dziejów społeczności lokalnych.

Nazwy miejscowe zachowują wiele zjawisk kulturowych, po których nie pozostał żaden inny ślad. Te zawierają wiele informacji o stosunkach etnicznych, ukształtowaniu terenu, jego świecie roślin i zwierząt, kryją w sobie uwarunkowania społeczno – gospodarcze miejscowości, są w końcu świadectwem ciągłości dziejowej danego obszaru.

Nazw miejscowych było wiele, powstawały z potrzeby oznakowania miejsc, ich lokalizacji w przestrzeni, czy z powodu szczególnej charakterystyki jakiegoś miejsca.

Warto tu przytoczyć fragment dokumentu z 1544 r. opisującego rozgraniczenie wsi Królówka (część lipnickiego starostwa niegrodowego – królewszczyzny, przypisek mój) dzierżawionej przez Seweryna Bonera, od dóbr Piotra Kmity, to jest Połomia i Leksandrowej. Na polecenie króla Zygmunta Starego dokonali tego przedstawiciele Sejmu.

„… pojechali do ściany m. Lipnica (Murowana) i potoczku zw. Wolny Potok (zapewne chodzi o Potok Górzański/Górzanka), który płynie aż do przedmieścia Lipnicy. Po obu brzegach tego potoku usypano 3 kopce narożne, rozgraniczająca przedmieście Lipnicy i Królówki od wsi Piotra Kmity Połom. Dalej granica idzie ścieżką czyli miedzą. Kopce sypane są aż do figury Męki Pańskiej, która stoi przy drodze z Rajbrotu do Połomu. Na granicy tych wsi czyli na ujeździe usypano kopiec. Następne kopce są sypane koło ciernisk (penes spinas) i koło krzyża. Te cierniska i krzyż położone są k. drogi z Połomu do Rajbrotu, na miedzy czyli na ujeździe. Następne kopce są lokalizowane przy drodze z Królówki do m. Lipnicy aż do potoku wypływającego spod góry zw. Baba. (przypuszczalnie wzgórze Osiczyna, przypisek mój)”.

Niezależnie od ciekawych informacji, jak podówczas oznaczano granice włości, interesujące jest stare nazewnictwo, z którego niewiele w tym rejonie już pozostało. Tekst dokumentu potwierdza przy okazji funkcjonowanie przedmieść Lipnicy Murowanej, tu Przedmieścia Górnego, które już w połowie XV w. zyskało jakby status odrębnej wsi, zwano ją bowiem Lypnycza Superior (Lipnica Górna).

Niekiedy wiedza wywodząca się z badań onomastycznych jest prawie jedyną, gdyż nazwy miejscowe w niewielkiej części stają się nazwami urzędowymi i zapisywane są rzadko, pojawiają się przeważnie w mowie potocznej i lokalnie, ponadto często się zmieniają.

W ostatniej dobie, a mam na myśli  okres po II wojnie światowej, nastąpił gwałtowny zanik używania starych nazw miejscowych. Przywoływane z pamięci wyrywkowo i przy okazji, brzmią dla nas coraz bardziej obco, stają się nazwami oderwanymi od swego rodowodu, nic nie znaczącymi pojęciami. Zanikają wraz z kolejnymi odchodzącymi pokoleniami. Warto zatem poświęcić im trochę miejsca, by mijający czas nie wymazał ich definitywnie z użytkowania.

Chciałbym w tym miejscu przytoczyć dwa znamienne przykłady pamięci i niepamięci starych nazw. Jeden z nich świadczy, jak przekazywane z pokolenia na pokolenie, pozwoliły odtworzyć granice pewnej majętności po blisko siedmiuset latach od ich wytyczenia. Chodzi o nadanie księcia Bolesława Wstydliwego dla właściciela Niegowici komesa Dzierżykraja i jego brata Wysza (Wyszona), obszaru około 100 km² na południe od Bochni. Dokonał tego w latach 50-tych XX w. bocheński profesor gimnazjalny Piotr Galas. Nazwy terenowe jakich użyto w 1262 r. opisując granice tej posiadłości (zapisane w akcie nadania), przetrwały w ludzkiej pamięci aż tyle lat! (niektóre w nieco zmienionej postaci). Ich nieznajomość zubożyłaby znacznie ówczesne dzieje.

Odwrotnie ma się trwanie nazw miejscowych w przypadku jednej ze wsi na Pogórzu Rożnowskim, chodzi o wieś Brzozowa. Znany ludoznawca Jan Świętek w swoim dziele „Brzozowa i okolice” wspomina, iż na początku XX w. było we wsi ponad 100 przysiółków!, o oryginalnych nazwach własnych. Po 100 latach od opisania wsi w użyciu jest nie więcej jak 10, wymarły wraz z mieszkańcami domów, których już nie ma.

W kolejnym szkicu poświęconym Lipnicy Murowanej, chciałbym przedstawić znane mi (żałuję, że tylko tyle zapamiętałem) nazwy toponimiczne z tego obszaru, dokonać ich lokalizacji, a w miarę możliwości zaprezentować ich pochodzenie. Jest to zarazem wyzwanie czynione w kierunku Sz. P. Czytelników, by podjęli starania nad odtworzeniem nazw przypisanych do ich ojcowizn, one swym trwaniem ubogacać będą rodzinne strony.

P.S. Ewentualne informacje proszę kierować na adres poczty elektronicznej administratora strony lipniczanin@gmail.com .

c.d.n.

Opracowanie: Czesław Anioł