O lipnickich cmentarzach – szkic historyczny (4)

Cmentarze epidemiologiczne

Dzieje te przesłonięte są już zasłoną zapomnienia, medycyna, epidemiologia poradziły sobie w zasadzie z masowymi zgonami, których przyczyną były choroby zakaźne. Kto wie, czy na przestrzeni wieków nie zebrały one większego żniwa wśród mieszkańców miast i wsi niż bezpośrednie działania wojenne. Trudno to teraz rozsądzić gdyż one prawie zawsze chodziły parami. Morowe powietrze, jak wcześniej nazywano epidemie, notowano od bardzo dawna, lecz odległość czasowa nie sprzyja dostatecznie utrwaleniu tych wydarzeń, a miejsca pochówków – przeważnie czynione ad hoc, mało kiedy zachowały się w topografii terenu.
Jednymi z pierwszych znanych grzebalisk epidemiologicznych w obszarze Lipnic jest być może wzgórze Lipczonka (Lipnica Górna). Stojąca tam kolumna, tzw. Boża Męka, a według legendy, jedna z tzw. „kolumn lotników”, została ustawiona na miejscu pochówku ofiar epidemii dżumy (kilkaset osób) w 1719 r. Fot. 1

Pierwszym potwierdzonym i do dziś znanym cmentarzem epidemiologicznym był założony już w 1832 r. w przysiółku Podlasie na osuwiskowym zboczu doliny Uszwicy, cmentarz po epidemii duru brzusznego na który zmarło kilkadziesiąt osób. Nazwano go później „cmentarzem cholernym” lub „cholerycznym” od późniejszych pochówków wywołanych tą chorobą.

… Osuwiskowe piętrzą się zerwy, tu leżą groby, cmentarz cholerny. ..

W piętnaście lat później (1847 r.) grzebano tu już ofiary innej zarazy, w powszechnej opinii obwinia się o to cholerę, lecz była to prawdopodobnie inna zakaźna choroba, podobna do niej objawowo – czerwonka. Bo rok wcześniej, w wyniku zniszczeń zaistniałych przez rozruchy chłopskie (rabacja) i nie obsiania pól oraz wielkiej sierpniowej powodzi tegoż roku, zapanował w okolicy wielki głód. Wskutek spożywania mało wartościowego pokarmu (trawa, chwasty – tzw. warmuz) nastała epidemia czerwonki. W Lipnicy Murowanej zmarło wówczas 240 osób, w Lipnicy Dolnej śmierć zabrała 320 osób, w Lipnicy Górnej czerwonka była przyczyną śmierci 260 osób, a w Borównej 110.

Cały XIX wiek obfitował w Europie w pandemie morowego powietrza, jego brzemienne skutki dało się odczuć także w Lipnicach i Rajbrocie.
Jedną z takich pandemii była cholera przywleczona z Azji, która przeszła przez Galicję w 1873 r. Zaraza przenosiła się niezwykle łatwo i szybko, bo przez kontakt bezpośredni lub zanieczyszczoną wodę, a wszystko w wyniku złych warunków sanitarnych.
Zmarłych z uwagi na zagrożenie epidemiologiczne chowano zaraz po zgonie, służyły do tego celu zbiorowe mogiły, lokalizowano je na skrajach wsi poza zwartą zabudową mieszkalną. Zwłoki owinięte jedynie prześcieradłami transportowano na prowizoryczne cmentarze i spychano tyczkami do przygotowanych dołów. Z kolei przesypywano je wapnem niegaszonym zabezpieczając się w ten sposób przed dalszym rozprzestrzenianiem się zarazy. Miejsca te oznaczano przeważnie prostym krzyżem, rzadziej kapliczką czy figurą, by strzegły spokoju zmarłych. W lipnickiej parafii zmarło około 100 osób, zaś w Rajbrocie aż 300, mówiło się, że niemal w każdej rodzinie śmierć zabrała kogoś bliskiego
Ofiary cholery z roku 1873 również chowano na cmentarzu na Podlasiu, stąd też przylgnęła do niego obecna nazwa. Z całą pewnością chowano w tym miejscu jeszcze w roku 1919 zmarłych na ostry typ grypy, tzw. hiszpankę.
Cmentarz zajął wysoki w tym miejscu brzeg Uszwicy, a że rzeka zmienia w tym rejonie kierunek swego biegu, nurt wody skutecznie go podcinał i czyni to nadal. Z drugiej zaś strony budowa geologiczna zbocza doliny (obszar ten zbudowany jest z sinych łupków) sprzyjała obrywom i spełzywaniu wierzchnich warstw ziemi. W efekcie tych czynników obszar cmentarza jest w zaniku. Znaczą go metalowe krzyże, jeden z nich został ustawiony w miejsce poprzednich drewnianych. 30 marca 2007 r. wierni lipnickiej parafii ustawili obok niego okazały drewniany krzyż niosąc go tu w procesyjnej Drodze Krzyżowej.

Ślady innych epidemicznych cmentarzy są obecnie już dość nikłe. Miejsca takie nie posiadały bowiem żadnych nagrobków czy trwałych ogrodzeń, stopniowo ulegały niszczeniu i zapomnieniu. Nie chodzono nawet tam w obawie przed ewentualnym „poruszeniem się ziemi, które to grozić miało powtórnym uwolnieniem moru i wnijściem zmory rażącej okrutnymi i śmiertelnymi strzałami zarazy”.
W trakcie pandemii cholery z 1873 r. zmarłych chowano też na Przedmieściu Górnym na plebańskiej łące, sypiąc nad ich ciałami kurhan. W rok później, gdy okrzepł strach przed cholerą postawiono na miejscu ich pochówku kamienną figurę krzyża.
Prawdopodobnie był tam wcześniej przykościelny cmentarz, jako że stał w tym rejonie od końca XV w. do połowy XVIII kościół p.w. św. Krzyża wraz ze szpitalem – przytułkiem dla ubogich, gdzie chowano, jak to wówczas bywało zmarłych.

Tych kilka historycznych miejsc na mapie Lipnicy nie zamyka być może liczby wszystkich powstałych na terenie parafii cmentarzy. Sądzić bowiem można, iż miejsc grzebalnych, zwłaszcza ofiar chorób zakaźnych było z pewnością więcej, lecz przeszedł nad nimi cień zapomnienia i wgniótł je w ziemię ciężar wieków. Niech spoczywają w pokoju.

Opracowanie: Czesław Anioł