Mury obronne Lipnicy Murowanej.

Zaczęło się od traktu drogowego zwanego „szlakiem węgierskim”, który przejął po sławnej „Via Reggia Antiqua”  dziejową, cywilizacyjną rolę dla ziem przez które prowadził.
Wzdłuż trasy jego przebiegu kształtowała się bowiem w dogodnych terenowo miejscach sieć osadnicza. W strategicznych zaś dla szlaku punktach powstawały gródki i strażnice i większe osady ludzkie.
Jednym z takich miejsc była Lipnica Murowana. W jej historycznym bycie ważną rolę odegrały mury obronne, w które miasto zostało wyposażone pod koniec XIV w.
Założone pół wieku wcześniej miasto musiało siłą rzeczy zadbać o swoje bezpieczeństwo, choć jego lokalizacja w widłach dwóch rzek i forma terenowa z tym związana nadawała mu już od początku pewną naturalną obronność.
Sądzi się, że miasto z czasów lokacji (1326 r.) umocnione zostało wałami ziemnymi, jednak rosnąca rola Lipnicy na „szlaku węgierskim” i otrzymane prawo składu, a przede wszystkim rozwój technik wojennych wskazywały na potrzebę wzmożenia obronności.
Mury miejskie zaczęły powstawać prawdopodobnie w II-giej połowie XIV w., a ich posadowienie nawiązywało do przebiegu wcześniejszych wałów ziemnych. Data ich powstania nie jest znana, panują w tej kwestii wśród historyków znaczne rozbieżności. Przypuszcza się, że zbudowano je po roku 1379, czyli po otrzymaniu nowego przywileju miejskiego nadanego przez królową Elżbietę przenoszącego Lipnicę z prawa średzkiego na prawo magdeburskie.
Ta wersja datowania fortyfikacji miejskich związana jest z brakiem informacji o istnieniu murów obronnych w Lipnicy w kronice Janka z Czarnkowa. Nie wymienia on bowiem Lipnicy wśród ufortyfikowanych miast czasów Kazimierza Wielkiego, także nie pisze o murach w okresie panowania tego monarchy Jan Długosz, a nazwa Lipnica Murata (czyli obmurowana) pojawia się dopiero w połowie XV w.
Ale tradycja powstania murów miejskich z fundacji Kazimierza Wielkiego jest bardzo silna i wiąże się z inną inwestycją tego czasu, a mianowicie z ufundowanym przez króla kościołem parafialnym (akt erekcyjny w 1363 r.). Zwolennicy budowy murów za czasów Kazimierza Wielkiego powątpiewają, czy krótki okres panowania Ludwika Węgierskiego, Elżbiety, i pierwsze lata władztwa Jagiełły, były dobrym okresem do tak znacznego przedsięwzięcia. Bowiem to właśnie Kazimierz Wielki zwracał wielką uwagę na zabezpieczenie ważnego szlaku handlowego, na którym Lipnica leżała. Miasto znajdowało się w połowie drogi między Krakowem, a Sączem, które wraz z innymi miastami w ciągu tego szlaku jak Bochnia i Czchów, były już ufortyfikowane. Być może Kazimierz Wielki rozpoczął je wznosić, a ponieważ był to proces długotrwały, nie skończył ich wznoszenia za swego życia.
Tak czy inaczej powstały mury obronne, i chronione w ten sposób miasto znacznie zyskiwało w oczach kupców, którzy odtąd bezpieczniej się w nim czuli. Lipnica uprzywilejowane była bowiem prawem składu (sprzedaż towarów w mieście była obowiązkowa) i ludzie handlu byli w niej częstymi gośćmi.
Obszar zakreślony owalną linią murów wynosił około 4 ha, a sam ich obwód 700 m, szerokość na linii północ – południe wynosiła 220 m, zaś na kierunku wschód – zachód miasto było krótsze i wynosiło jedynie 180 m.
Mury obronne Lipnicy z punktu widzenia sztuki fortyfikacyjnej nie odznaczały się czymś wybitnym. Stanowiły tzw. „ścianowy” system obronny polegający na bezpośrednim odgrodzeniu obszaru chronionego ścianą muru. Nie miały baszt ani wysuniętych umocnień przedbramnych, pozwalających stosować system ostrzału flankowego. W tym okresie zaczęła właśnie pojawiać się broń palna, do której mury lipnickie nie były przystosowane, a co gorsza nie były modernizowane. Straciły więc szybko swoją wartość, wyraźnie widać to było w czasie szturmu Szwedów na miasto w 1655 r. podczas „potopu szwedzkiego”. Po próbie obrony miasta przez mieszczan, mury zostały całkowicie zburzone i potem nie zostały już odbudowane.

… Poszła do szturmu szwedzka piechota,
Walą tarany, kładą drabiny,
Lecz ich odeszła pierwsza ochota
– Tu trzeba użyć armaty, miny.

Salwa za salwą w kamienne mury,
Co trzysta lat bez mała stały,
Aż się z kamienia uniosły chmury,
Gdyż rychło w gruz się porozpadały.

Mury zburzone, domy spalone,
Zamknęła historia chwalebną kartę Lipnicy. ..

Pod sam koniec XVIII w. władze austriackie przeprowadziły w obrębie murów ostateczną niwelacje terenu, toteż obecnie tkwią one już jedynie pod ziemią, nakryte warstwą gleby.
Linia przebiegu murów obronnych jest stosunkowo dobrze do dziś czytelna, od strony południowej i zachodniej podkreśla ją ciąg ulicy obwodowej, a od północy i wschodu skarpy schodzące do koryt Potoku Górzańskiego i Uszwicy.
W roku 1967, w trakcie badań terenowych [1] prowadzonych nad murami miejskimi w Lipnicy Murowanej dokonano kilku odsłonięć w ich ciągu. Pozwoliło to określić przebieg fortyfikacji, strukturę murów i lokalizację bram.
Bramy miejskie usytuowane były w linii drogowego traktu przecinającego obszar ufortyfikowany. Ulice, dojazdowa do rynku i wyprowadzająca z niego w kierunku drugiej bramy, wyłożone były drewnianymi dylami utwardzającymi ten odcinek przejazdowy.
By dostać się do miasta od strony Bochni, należało wcześniej przekroczyć most przerzucony nad fosą z wodą, utrudniającą dostęp do bramy. Most wprowadzał z kolei w wąską szyję muru bramnego i ostatecznie w samą bramę, która miała 3 m szerokości, była to brama Bocheńska (porta Bochnensem),. Brama ta wzmiankowana była jeszcze w 1730 r.
Brama Sandecka znajdowała się po przeciwnej stronie miasta w południowo-wschodnim odcinku murów i prowadziła bezpośrednio do przeprawy przez Uszwicę.
W czasie wspomnianych już badań odsłonięto w rejonie bramy Sandeckiej fundamenty budowli o wymiarach 5,75 x 3,78 m, która mogła być strażnicą przy bramie, gdzie pobierane były wszelkie stosowane w tym czasie opłaty drogowe.
Z zachodniego narożnika rynku, od strony bramy Bocheńskiej trakt przecinał przestrzeń rynku ukośnie, w kierunku południowo – wschodnim prowadząc ku drugiej bramie. Długość odcinka przez miasto, od bramy do bramy wynosiła 230 m. Częściowo układ wlotowy ulicy od strony bramy Bocheńskiej został zakłócony budową pod koniec XVII w. kamieniczki starościńskiej (obecnie w remoncie), szerszej niż istniejąca tu działka. W związku z powyższym, dzisiejsza ulica przesunięta jest kilka metrów na północ i nie przechodzi już linią prostą od światła bramy.
Mury, grubości ponad 2 m (w przebadanych odkrywkach grubość korony muru wynosiła 208 – 212 cm, a fundament spoczywał w tych miejscach nawet na głębokości 3,5 m, licząc od dzisiejszej powierzchni gruntu.) zbudowane były z piaskowcowych, nieregularnie obrobionych bloków spojonych wapienną zaprawą murarską. Szczeliny między głazami, które były różnej wielkości wypełniano drobnym kamiennym gruzem.
Wewnętrzna strona muru była mniej starannie obrobiona, za to przy jego podstawie przebiegał utwardzony kamiennym gruzem pas niezabudowanej ziemi spojonej  polepą z gliny, a pod nimi żwir rzeczny.
Widoczne na powierzchni, na zachód od bramy Sandeckiej, po prawej stronie ulicy obok niewielkiego lamusa  kamienne bloki ciągnące się na długości około 20 m, to  relikty owych murów, ich odcinka południowego.
Dalszy odcinek tej ulicy biegnie po zewnętrznej stronie  murów aż do bramy Bocheńskiej, obecnie koło skrzyżowania dróg w rejonie budynku gimnazjum. Droga ta łączyła w późniejszym okresie czasu trakt od strony Wiśnicza z przeprawą mostową przez Uszwicę poniżej bramy Sandeckiej z pominięciem wjazdu w obszar samego miasta.
Dalszy ciąg murów prowadzi wzdłuż skarpy, granicą posesji plebanii i obejścia kościelnego aż do furty poniżej kościoła św. Andrzeja, od której zaczynała się droga do kościoła św. Leonarda.
Od strony zachodniej przed murami (owa ulica obwodowa) biegła dodatkowo fosa z wodą, od kolana Uszwicy przy bramie Sandeckiej do Potoku Górzańskiego po północnej stronie miasta, podnosząc obronność płaskiego w tym rejonie terenu.
Bieżącego bezpieczeństwa miasta oprócz murów strzegła jeszcze straż miejska, którą zwano „pachołkami”². Uzbrojeni byli w halabardy i pełnili swą służbę zarówno w dzień jak i w nocy. Bramy zamykano o zachodzie słońca i wówczas nikt już w obszar miasta nie miał wstępu.

Określony powyżej układ przestrzenny fortyfikacji miejskich i drogowych traktów, trwał w Lipnicy co najmniej do drugiej połowy XIX w., bowiem zachowany plan miasta z roku 1847 ukazuje miasto w takim właśnie układzie.
W drugiej połowie XIX w. ponownie przekształcono zachodnią pierzeję rynku, tu z kolei działkę zwężono, by poprowadzić tędy trakt drogowy z Muchówki przecinający rynek do pierzei wschodniej, gdzie zlikwidowano pośrodku działkę budowlaną. Wyeliminowany został tym samym, a przynajmniej mocno ograniczony w użytkowaniu, ciąg starego traktu na Węgry prowadzący przez góry do Iwkowej i Czchowa, na korzyść drogi oznaczonej współcześnie jako droga nr 966.

Czesław Anioł

____________________

1  W. Niewalda  – Badania nad murami miejskimi w Lipnicy  Murowanej, Teka Komisji Urbanistyki i Architektury t. 3, 1969

²  E. Polek  – Lipnica Murowana, zarys dziejów do 1985 r., Tarnów 1993 r.