Lipnica Murowana, Historia znana i nieznana – Dokumenty hipoteczne

Obok dokumentów uznawanych jako historycznie znaczące czy unikalne, z dziejowego punktu widzenia są też dokumenty „mniej” ważne, a przez to mniej znane. Te niżej zaprezentowane są dokumentami pochodzącymi ze zbiorów prywatnych i dotyczą spraw związanych z kupnem i sprzedażą czy też przekazywaniem gruntów, to taka „mała” historia. Wszystkie te dokumenty związane są z jedną z lipnickich rodzin. Rozpiętość czasowa poniżej prezentowanych dokumentów wynosi 90 lat. Wystawiano je w okresie 1824 – 1914 r. Pisownia w oryginale.

Najstarszym z tych dokumentów jest „Zapis” pochodzący z roku 1824 dokonany przez Jana i Rozalię Piechowiczów mieszczan lipnickich. Dokument obwieszcza, iż działo się to w C.K. Kancelaryi Miasteczka Lipnicy Murowanej w Przytomności urzędu Kamery Lipnickiej 16 Julij 824 go. (czytaj 1824 r.).

Nie wnikając w meritum sprawy, zwrócić należy uwagę na: nieobecny już w dzisiejszych dokumentach wykwintny styl i kaligrafię pisma. Szokuje też obecnie dopisek w lewym górnym rogu tegoż „Zapisu”, oświadczający: „ z niedostatku papieru ad Suplementum do dni 14 tu”.

Dokument kończy się podpisami – krzyżykami ofiarodawców i dwóch świadków tego wydarzenia. Niżej zaś wykaligrafowane podpisy czterech kancelistów zaświadczają o ważności tegoż zapisu.

O 13 lat młodszym jest kolejny dokument, jest to zapis – „legacja  wiecznością„ domu z polem i ogródkiem. Brak umiejętności podpisu był jak się okazuje nadal powszechny, gdyż większość stron uczestniczących w tym zapisie postawiła przy swych nazwiskach po trzy krzyżyki. Warto w tym miejscu zaznaczyć, iż w Lipnicy istniała wówczas szkoła powszechna, nauczanie w niej wznowiono po rozbiorach, w roku 1794. Zatem starsi lipniccy obywatele mogli tej umiejętności jeszcze w okresie swego dzieciństwa nie posiąść. Podpisy kończy oświadczenie:

„Nieumiejących pisać podpisałem Kazi Nowakowski”. (imię mało czytelne, prawdopodobnie chodzi o Łukasza )

„To działo w przytomności naszego urzędowania Kamery Miasta Lipnicy Muro: Co własnoręcznym podpisem, y Pieczęcią Mieyską wyciśnieniem stwierdzamy.

Istotnie, wyciśnięta ówczesna pieczęć widnieje na dole dokumentu. Pieczęć owa z herbem Lipnicy (miecz zastąpiono na znak sojuszu z armią cesarza Francuzów szablą napoleońską) pochodzi z 1811 r.

Innym z dokumentów jest natomiast kontrakt kupna i sprzedaży pochodzący z roku 1845, ten opatrzony jest opłatą skarbową w wysokości 50 Kr (fünfzig Kreuzer). W punkcie drugim kontraktu mowa jest o lokalizacji przedmiotowego pola, co ma istotne znaczenie dla poznania dawnego nazewnictwa w obszarze Lipnicy:

„Spuszczane stajanie znajduje się w terytoryum miejskim Lipnickiem nad Stawiskami w Niwie Zagumnie pomiędzy sąsiedniemi gruntami …”

Kolejnymi ciekawymi dokumentami są uwierzytelnienia wystawione przez Konsulaty Austro – Węgier w Chicago i Baltimore w USA. 24 czerwca 1913 r. notariusz Schneider w Baltimore potwierdza akt sprzedaży ziemi, tenże akt zdobią dodatkowo pieczęcie, notariusza i Konsulatu.

W siedem miesięcy później, bo 28 stycznia 1914 r. notariusz Josepha Wolowski w Chicago potwierdza temu samemu kupicielowi (tak nazywano kupującego) sprzedaż ziemi. Na tym dokumencie również odciśnięto stosowne pieczęcie (notariusza i Konsulatu Generalnego Austro-Węgier.

By tego dokonać, kupiciel pofatygował się aż do Ameryki, by za zapracowane tu pieniądze, odkupić od swych sióstr przebywających w Baltimore i Chicago przypadające im drogą spadku części rodzinnych gruntów.

Oba te dokumenty trafiły ostatecznie 11 marca do C.K. Sądu Powiatowego w Wiśniczu, gdzie stały się podstawą wpisu zakupionych gruntów do Księgi Gruntowej (Wieczystej) nowego właściciela.

Niedostatek papieru dał się poznać i w latach późniejszych, skoro na kopie innych akt używano nie zapisanej strony wcześniejszych, nieaktualnych już dokumentów. Przykładem tak wykorzystanego dokumentu jest skarga jaką wniosła 17 lat wcześniej Anna Brand, kupcowa z Bochni, czy skarga innego powoda z Bochni w stosunku do Jakóba Pietrowicza z Dobczyc.

Dokumenty hipoteczne niezależnie od ich wartości czasowej, są ciekawym źródłem pośrednich informacji o ówczesnych zwyczajach, trybie urzędowania, lokalnej topografii czy nawet stosunkach rodzinnych. Warto wgłębić się w ich dość trudny, niekiedy nawet pompatyczny styl, odsłonią się bowiem czasy kiedy zagon ziemi stanowił o pozycji w lokalnym społeczeństwie, ale też o szansie wyżywienia licznych wówczas rodzin.

Tekst i zdjęcia: Czesław Anioł